DIY Wykorzystanie deszczówki

Czy misterny plan okazał się sukcesem, czy może totalnym niewypałem? O sukcesach i porażkach poszczególnych elementów projektu opowiem w tym wpisie. Jeśli nie widzieliście poprzednich wpisów o wykonywaniu instalacji do wykorzystania deszczówki, zajrzyjcie na początek cyklu – Wady i zalety deszczówki w instalacji automatycznego nawadniania

Lista elementów i kosztorys

Zacznę od wyszczególnienia elementów które udało mi się kupić na potrzeby tego projektu oraz ile kosztowały. Od razu zaznaczam, że ceny z czasem mogą się zmieniać – tak jak i dostępność poszczególnych produktów. Nie należy traktować poniższej listy jak koszyka zakupowego 🙂 Ceny przesyłek zostały wliczone w cenę produktów.

elementcena
magazynowanie wody
1 x beczka po kiszonkach, 120 litrów (na osadnik)68 zł
2 x beczka po kiszonkach, 210 litrów (na zbiorniki)182 zł
4 x złącze wciskane 25mm na 3/4 cala (do zamocowania w zbiornikach)8 zł
2m x wąż ssawny zbrojony 25mm20 zł
suma308 zł
uzupełnianie wody z sieci wodociągowej
2 x włącznik pływakowy z przewodem 5m70 zł
1 x elektrozawór Hunter PGV-10063 zł
1 x zasilacz transformatorowy 24V AC50 zł
5 x złączka elektryczna10 zł
1 x puszka elektryczna3 zł
3m x rura PE 25mm6 zł
2 x złączka GW 1” na rurę 25mm do elektrozaworu10 zł
1 x złączka GW 3/4″ na rurę 25mm5 zł
1 x przyłącze kranowe (trójnik, nyple, dodatkowy zawór)30 zł
okablowanie, opaski zaciskowe, taśma uszczelniająca, drobnicado 30 zł
suma277 zł
pompa i część filtrująca
1 x pompa Omnigena WZ250133 zł
1 x korpus filtrujący USTM wraz z wielorazowym filtrem siatkowym 70 mikr.42 zł
1 x zawór zwrotny z koszem (smok pompy)14 zł
5 x złączka GW 1” na rurę 2525 zł
3 x wąż ssawny 25mm30 zł
opaski zaciskowe, taśma uszczelniająca, drobnicado 30 zł
suma274 zł
Spis elementów i kosztorys – zestawienie wydatków

Podsumowując – zbiorniki i elementy konieczne do magazynowania wody to koszt 308 zł, sekcja uzupełniania wody z sieci wodociągowej to 277 zł, zaś pompa wody i część filtrująca to kolejne 274 zł. W sumie całość wyniosła 859 zł. Montaż zajął około 2 dni, konieczne były także narzędzia (otwornice, wiertła, opalarka, lutownica, multimetr). 

Montaż

Prace rozpocząłem od przygotowania bazy do głównych zbiorników. Zdecydowałem się użyć drewnianych skrzynek, co pozwoliło mi podwyższyć górną krawędź beczek, a co za tym idzie, maksymalny poziom wody. W ten sposób mogłem też uzyskać większą przestrzeń w osadniku przeznaczoną na zbieranie się zanieczyszczeń cięższych od wody.

Króćce na wąż 25mm postanowiłem zamocować przy pomocy lutownicy na gorące powietrze, chociaż z perspektywy czasu widzę, że lepiej sprawdziłby się uszczelniacz dekarski (chociaż wymagałoby to pewnie kolejnego dnia przygotowań, ponieważ czas jego zastygania to właśnie około doby – ponieważ użyłem gorącego powietrza, po roztopieniu kołnierza króćca i osadzeniu go w materiale beczki, połączenie było w zasadzie szczelne od razu). 

Połączenie między osadnikiem a pierwszym zbiornikiem wykonałem przy pomocy węża ogrodowego (1 cal), natomiast jego charakterystyka (wytrzymały na ciśnienie wewnętrzne, poddający się ciśnieniu zewnętrznemu) sprawiła, że zmniejszył swoją średnicę pod wpływem własnego ciężaru (i z braku wody wewnątrz). Teraz z pewnością użyłbym węża ssawnego, którego zbrojenie zapobiega takim problemom. 

Oczywiście połączenie króćca i węża łączymy dodatkowo przy pomocy opaski zaciskowej. Jeśli wąż jest zbyt luźny, możemy dodatkowo owinąć króciec kilkoma warstwami taśmy izolacyjnej, co zmniejszy luz i uszczelni połączenie na większej przestrzeni.

W ostatecznej wersji pompę i filtr łączy przepływomierz, na zdjęciu z montażu poniżej używałem jeszcze łączącej je rury 25mm. 

Dalsze połączenie pompy dołączyło do istniejącej instalacji linii kroplującej i zraszaczy.

Wnioski z montażu

Czyli… co mógłbym zrobić lepiej 🙂 

Przede wszystkim, połączenie zgrzewane po czasie okazało się mało szczelne. Niestety, nie da się tego sprawdzić bez zapełniania zbiorników po samą krawędź, nie da się ich także naprawić bez spuszczania całej wody… Dlatego zdecydowanie bardziej polecam uszczelniacz dekarski. Stosuje się go np. przy połączeniach rynien, jest odporny na mróz, promieniowanie UV i nawet po wielu latach zachowuje szczelność. 

Druga sprawa, to wąż ogrodowy (którego używałem początkowo, chcąc sprawdzić, czy konieczny jest zakup specjalnego węża ssącego w cenie 10 zł za metr). Rozwiązanie początkowo działało, ostatecznie kształt z okrągłego zmienił się w mocno spłaszczony owal. To ogranicza przepływ wody. Dużo gorszym rozwiązaniem była próba zastosowania tego samego węża jako ssącego pompy. I znowu, początkowo działające rozwiązanie z czasem okazało się problematyczne, a dodatkowe ciśnienie ssania pompy pogłębiało problem – wąż rozpłaszczał się i ograniczał przepływ wody. Dopiero wymiana na zbrojony wąż ssący rozwiązała problem. Warto jednak zauważyć, że nowy wąż miał odrobinę większą średnicę, przez co konieczne było dodatkowe uszczelnienie nypla – sama opaska zaciskowa nie wystarczyła.

Trzeci temat jest już nieco mniej klarowny. Chodzi o pompę – Omnigenę WZ 250. Teoretycznie wydawała się idealna – przepływ około 30 litrów na minutę, kompaktowe rozmiary i bardzo atrakcyjna cena. Niestety, okazało się, że wydaje ona dość głośny dźwięk w trakcie swojej pracy, dlatego osoby rozważające podobny zakup powinny zastanowić się nad alternatywami.

Skuteczność działania

Mówi się, że obraz jest wart tysiąca słów… Jeśli tak, ile wart jest filmik ilustrujący działanie? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

3 × 4 =